Moja wizyta w Grudziądzu trwała zaledwie 3,5 godziny (co w zupełności wystarczyło, żeby zobaczyć wszystkie interesujące miejsca w tym mieście), ale spowodowała powstanie tak bogatego materiału zdjęciowego, że zastanawiam się, czy 3 posty wystarczą na opowiedzenie o wszystkim. I pomyśleć, że Grudziądz wygląda tak niepozornie na pierwszy rzut oka... :)
Zwiedzanie zaczęłam - jakżeby inaczej ;) - od poczty. Potem okazało się, że nie ma w niej zbyt dużego wyboru pocztówek, dlatego na zakupy lepiej udać się do Informacji Turystycznej. ;)

Wędrując po uliczkach w poszukiwaniu Rynku (nie miałam ze sobą żadnej mapy), znalazłam się nagle w samym sercu pchlego targu.




Niektóre przedmioty na sprzedaż były naprawdę zaskakujące...

... inne zaś - świadectwem burzliwej historii Pomorza.


Moją uwagę przyciągnęły stare fotografie (nie mogło stać się inaczej po lekturze "Fotoplastikonu" J. Dehnela)...


... oraz ten talerz. ;) Nie był on jedynym berlińskim śladem w Grudziądzu, o czym przekonacie się w kolejnych postach.

Ciekawy sposób ekspozycji towaru. ;)

I jeszcze sprzedawcy obrazów. Czy ten pierwszy nie przypomina wam Janusza Palikota? ;)



Moją uwagę w Grudziądzu przyciągnęły też tramwaje (i nazwy dzielnic, które są celami ich podróży xD). Zwróćcie uwagę na różnorodność tych pojazdów - znajdziemy tu przedstawicieli wielu różnych epok. ;)




Translation/Übersetzung
The photos present flea market and trams in Grudziądz.
Die Fotos sind aus dem Flohmarkt in Grudziądz. Ihr könnt auch Straßenbahnen oben sehen.