Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frankfurt nad Menem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frankfurt nad Menem. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 listopada 2012

Październik w obrazkach - część 2.

Jedna z urodzinowych wystaw o Berlinie, czyli "Stadt der Vielfalt" ("Miasto różnorodności") przed Katedrą Berlińską.
 Fragment wystawy. "Turkowie, Polacy, Ślązacy, Romowie i francuscy hugenoci - wszyscy oni przybyli do Berlina i pomogli mu stać się tym, czym jest dzisiaj". Zastanawiające, że Polaków i Ślązaków wymieniono oddzielnie. ;)
 Kartki wypisane przez odwiedzających wystawę - turystów z Polski posiadających brytyjskich mężów...
 ... osoby o artystycznej duszy...
 ... i tych, którzy nie czują się berlińczykami, a jednak używają berlińskiego dialektu, czyli "ick" zamiast "ich" oznaczającego "ja" ("Nie jestem berlińczykiem! Urodziłem się w Poznaniu, dorastałem w Berlinie, mieszkałem w Moskwie, Strasburgu, Barcelonie + Bruchsal. Teraz w Schönebergu". Dla porządku dodam - ten ostatni jest dzielnicą Berlina. ;) ).
 Spacer po Grunewaldzie w poszukiwaniu Teufelsberg. Tym razem musiałyśmy skapitulować, ale następnym - będzie nasz! ;)
 Po drodze spotkałyśmy dziki. :)
 Witamy w Niemczech. ;)
 Zabawny busik, którego widziałyśmy po drodze.
 Muzeum Cukru. Poniżej różne jego rodzaje...
 ... różnorakie sposoby jego przechowywania...
 ... i jego zawartość - w żelkach "Haribo"...
 ... oraz w różnych napojach. Niech was jednak nie zwiedzie diagram - rodzaj cukru dodawanego do różnych produktów i jego pochodzenie też się liczą, więc Coca-Cola wcale nie jest najzdrowsza!
 A gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości... ;) ("Bez cukru nie ma alkoholu")
 Okno obrośnięte dzikim winem - widok od wewnątrz.
 "Szczęśliwy!!?!"
 Nie pomogę, bo sama nie wiem, jak to rozszyfrować. ;)
 Aleja gwiazd przy Potsdamer Platz i interesujące nazwisko jednego z montażystów. ;)
 A to już Frankfurt nad Menem. Poniżej kościół ze śmiesznym kominem przy Hauptwache.
Katedra - z dokładnym widokiem na Remont oraz widziana z okien Kaisersaal. ;)
 Fajne stoisko w podziemiach metra.
 W Frankfurcie (i całej Aglomeracji Ren/Men) bardzo spodobały mi się tablice informujące o wolnych miejscach na parkingach w centrum miast.
 Hity frankfurckiego metra - po pierwsze, najciekawsze chyba zejście do kolejki podziemnej na świecie! Przy Senckenberg Museum. ;)
 Po drugie, najładniejsza stacja metra we Frankfurcie. Miasto to nie może się niestety poszczycić zbyt wieloma ciekawymi miejscami tego typu. Poniżej też możecie zobaczyć gołe betonowe ściany, ale jestem w stanie to wybaczyć ze względu na piękne zdjęcia z Palmengarten.
 Po trzecie, we Frankfurcie niektóre wagony pociągów metra były przeurocze - pokryte kreatywnymi rozwinięciami skrótu VGF, oznaczającego firmę zajmującą się transportem publicznym w mieście (np. "wielu ogląda futbol" albo "stowarzyszenie przeciwko parkującym nieprawidłowo" :D).
 Wlepki! Frankfurt to nie Monachium i znalazłam ich tam całkiem sporo. :)
 Ulica Berlińska we Frankfurcie. :D
Widok na taksówkowe morze pod Dworcem Głównym z podświetlonym szczytem Messeturm w oddali.
 Wnętrze dworca i mój pociąg powrotny.
 Jak już pisałam - we Frankfurcie śmietniki były urocze. Królik namalowany na słupku w Mainz - nie mniej. ;)
Zbiorowisko rowerów w okolicy Dworca Głównego w Mainz.
 No i na koniec hit hitów, czyli budka z berlińską Currywurst w... samym środku Mainz. xDDD


Translation

A few photos from October - part two.

wtorek, 6 listopada 2012

Frankfurt am Main - Höchst.

Ostatnim miejscem, które zobaczyłam we Frankfurcie było Höchst - czyli dzielnica słynąca ze swojej porcelany oraz z zabytkowego charakteru zabudowy. Niestety, ja dotarłam tam już po zmroku, co wiązało się z tym, że naprawdę musiałam wytężać wzrok, żeby cokolwiek zobaczyć - jak już pisałam, Niemcy nie słyną z pięknie podświetlonych zabytków. Coś tam udało mi się jednak dostrzec, coś tam sfotografowałam, a efekty możecie oglądać poniżej. ;)

Po opuszczeniu S-Bahnu musiałam się kawałek przejść. Mijałam ładne domy jak ten poniższy...
 ... i taki ciekawy kościół.
 Myślę, że ten budynek był szkołą, ale głowy sobie nie dam uciąć ze względu na otaczające mnie ciemności. W każdym razie spodobały mi się jego okiennice. ;)
 Zamek w Höchst.
 Rynek u jego stóp wypełniały urokliwe, ale puste knajpki.
Urocze domki z murem pruskim dominowały w Höchst, ale inne budynki były równie ładne.
I na koniec - detale. Szyld gospody "Pod Niedźwiedziem", wizytówka malowana na ścianie ("Od 1989 miejsce dla nowej muzyki + fotografii") oraz kogut z jednej ze sklepowych wystaw.


Translation

My last stop in Frankfurt am Main was Höchst, which is the district famous for its porcelain and nice examples of old architecture. I quite enjoyed my walk there but unfortunately it was already dark, so I wasn't able to see buildings clearly as they were not properly lit up.