Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paryż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paryż. Pokaż wszystkie posty
piątek, 13 lutego 2015
czwartek, 13 marca 2014
Paryż. Dzień 3.
Rano przyjeżdżamy do Paryża z Londynu i udajemy się do La Defense - dzielnicy biurowej z ciekawą nowoczesną architekturą. Stamtąd ruszamy spacerkiem w stronę Łuku Triumfalnego, a kiedy do niego docieramy, wdrapuję się na jego szczyt. Szkoda, że był akurat w remoncie, bo widok na Wieżę Eiffela się przez to skiepścił. ;) Potem idziemy wzdłuż Pól Elizejskich i zwiedzamy elegancki Paryż - zahaczamy też o Madeleine i Operę, jednak to oblicze miasta nie bardzo przypada nam do gustu. W planie było spróbowanie makaroników w słynnej cukierni Ladurée, ale kiedy okazuje się, że za sztukę trzeba zapłacić prawie 2 euro, czyli dwa razy więcej niż w innych miejscach, postanawiamy sobie odpuścić. ;) Po odpoczynku w Ogrodach Tuileries ruszamy w stronę Wieży Eiffela, która była ostatnim punktem programu tego dnia. Na górę wchodzę sama (schodami, bo to jedyna sensowna opcja cenowa) i nie mogę nadziwić się temu, że Wieża z bliska wcale nie jest szara, tylko... brązowa. :) Potem ruszamy na poszukiwania mieszkania couchsurferki, u której miałyśmy spać i w tym momencie pragnę odnotować, że zrobiła nam na kolację najlepsze crepsy, jakie jadłam w życiu. :) Następnego dnia bladym świtem łapiemy autobus na lotnisko, gdzie przy kontroli bezpieczeństwa wychodzi na jaw, że przewożenie sera camembert w bagażu podręcznym jest zabronione. Zgodnie z zasadą "klin klinem" zjadam go więc niespiesznie pod uważnym okiem ochroniarzy, a potem już bez większych przygód wsiadamy do samolotu i lądujemy w Polsce. :)
La Defense.
Łuk Triumfalny i widoki stamtąd. :)
Okolice Madeleine.
Wieża Eiffela.
I na koniec - zdjęcie dzielnego gołębia na drugim piętrze Wieży. ;)))
Subskrybuj:
Posty (Atom)