Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sopot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sopot. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 listopada 2014

Nad morzem - Chłapowo, Hel, Sopot.

We wrześniu pojechałam też na obóz zerowy dla studentów mojego wydziału. który odbywał się w Chłapowie. Poniżej znajdziecie więc kilka zdjęć znad morza, a od następnego posta zapraszam na relację z moich wrześniowych zagranicznych wojaży. :)

Chłapowo. ;)



Rejs statkiem na Helu.




Helu ciąg dalszy.



Wieczór  na plaży w Chłapowie.




A na koniec - molo w Sopocie i oczywiście widok w stronę Gdyni. ;)


środa, 19 listopada 2014

Ćwiczenia z zaniechania.

Wszystko zaczęło się od tego, że w jakimś fejsbukowym konkursie Marietta wygrała bilet na koncert Portishead. Potem okazało się, że koncert ten organizowany jest w ramach Artloop Festival. Potem pomyślała sobie, że fajnie będzie zaprosić do Trójmiasta mnie, bo festiwal ma całkiem fajny program. Potem ja zaproszenie przyjęłam i zaczęłam przekopywać stronę internetową Artloopa w poszukiwaniu najciekawszych punktów programu. Potem natknęłam się na "Ćwiczenia z zaniechania", czyli projekt artystyczny Eli Jabłońskiej. Z krótkiego opisu, który znalazłam na stronie, wynikało, że wystarczy zgłosić swoją chęć wzięcia udziału w projekcie, a w zamian za to (i 4 godziny nicnierobienia na plaży) dostaje się za darmo nocleg w jednym z luksusowych sopockich hoteli. Nie licząc na wiele, postanowiłam wypełnić formularz. Zrobiłam szybko - i dość niestarannie, przyznaję. Jakież było więc moje zdziwienie, gdy okazało się, że zakwalifikowałam się do udziału w projekcie i że za jakieś dwa tygodnie czeka mnie noc w Pensjonacie Eden.

"Ćwiczenia z zaniechania" były po prostu zbiorową formą relaksu. Mieliśmy zabrać jak najmniejszy bagaż i jak najlepsze humory, a potem przyjechać do Sopotu, nigdzie się nie spieszyć i odpocząć. Jedynym naszym obowiązkowym punktem programu było dwugodzinne wspólne nicnierobienie na plaży, którego z przyjemnością dokonaliśmy dwa razy. :) Poza tym, mieliśmy wolną rękę, więc ja zobaczyłam sporo festiwalowych atrakcji z Mariettą (byłyśmy nawet w jednym z pokojów w Hotelu Grand, bo także i tam znajdowała się instalacja artystyczna!). Najlepiej jednak wspominam przepyszną pizzę z "Sempre", na którą wybrałam się z Iwoną, czyli moją współlokatorką z Edenu (w którym notabene naprawdę było jak w Edenie, polecam więc ten pensjonat wszystkim, których stać na takie luksusy ;) ). Mówię Wam, nie ma na świecie nic lepszego niż pizza w "Sempre". To powiedziałam ja, Wanda Grudzień. ;)

W ramach projektu mieliśmy wykonać zdjęcie swojego bagażu...

... a także kilka fotek po drodze do Sopotu.


"Eden".









 Festiwalowe instalacje.





Na plaży...



... i ćwicząc zaniechanie. :)

Wieczorny widok na Hotel Grand i stół w "Sempre".

I na koniec poranny spacer nad morze. Wybrałam się też na przejażdżkę sopockim veturilem, a po fakcie okazało się, że w kurorcie ta przyjemność kosztuje sporo więcej niż w stolicy...




środa, 20 czerwca 2012

Sopot.

Szczerze mówiąc, Sopot nie jest moim najulubieńszym miejscem na Ziemi. Wiecznie zatłoczony, drogi i wylansowany (mam nadzieję, że niektórzy z moich znajomych tego nie czytają xD). W każdym razie - poniżej relacja z Sopotu. ;)

Sopot jest dość eleganckim miastem.
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Po krótkiej przechadzce po centrum (wiało nieludzko!) udałyśmy się do Grodziska Sopot. Jest tam małe muzeum opowiadające głównie dzieje słowiańskiego rzemiosła w dawnym grodzie. Oto najbardziej interesująca klasyfikacja, z jaką można się tam zapoznać. ;)
Image Hosted by ImageShack.us
Postawiono też tam rekonstrukcję dawnej wioski.
Image Hosted by ImageShack.us
Słowiańskie detale. ;)
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Niebieskie drzewo w drodze powrotnej do centrum...
Image Hosted by ImageShack.us
... gdzie udałyśmy się, by podziwiać widoki ze szczytu latarni morskiej. Na poniższych zdjęciach widać molo i widoki: na Gdynię, Sopot i Gdańsk (znów można dostrzec PGE Arenę :) ).
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Po drodze do Muzeum Sopotu mijałyśmy ten dom...
Image Hosted by ImageShack.us
... i to ogłoszenie. ;)
Image Hosted by ImageShack.us
Nigdy nie myślałam, że dożyję tego dnia... Nareszcie coś jeszcze nazwano na moją cześć oprócz spożywczaka w Stg! xDD
Image Hosted by ImageShack.us
Wnętrza Muzeum Sopotu - mieści się ono w dawnej willi Claaszena.
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Szafa gdańska w Sopocie. ;)
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Tradycyjnie - zdjęcie w lustrze musi być. ;)))
Image Hosted by ImageShack.us
I na koniec... prawa strona Sopotu. ;p
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us


Translation/Übersetzung

We visited Sopot.

Wir haben Sopot besucht.