Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brema. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brema. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 grudnia 2012

Bremen am Abend.

Wieczorny spacer na dworzec pośród wciąż trwających przygotowań do jarmarku świątecznego sprawił, że po raz pierwszy w tym roku poczułam atmosferę Bożego Narodzenia. I to mimo że zamiast śniegu - padał deszcz. ;)



Translation

The evening walk through the stalls of Christmas market made me feel the Christmas atmosphere for the first time this year.

środa, 5 grudnia 2012

Universum Bremen.

Universum to centrum nauki mieszczące się piętnaście minut drogi tramwajem od centrum Bremy. Zazwyczaj bilety są tam dość drogie (ponad 10 euro), ale na półtorej godziny przed zamknięciem można wejść do muzeum za "jedyne" 5 euro - z której to możliwości skwapliwie skorzystałyśmy. Oczywiście, nie starczyło nam czasu, żeby zobaczyć wszystko, ale kilka eksperymentów udało nam się przeprowadzić. ;)

Budynek Universum z zewnątrz.
 Fragment wystawy "Człowiek w liczbach". "24 lata i 4 miesiące śpimy", "103 372 sny".
 Klatka schodowa. Każde schody prowadzą do innego działu wystawy.
 Mleczna Droga.
 Na wystawie dotyczącej człowieka najbardziej podobały mi się cytaty. "Kim jesteś? Unikatowy, jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny. Człowiekiem".
 "Ludzie chodzą, stoją, chwytają. Całują się, jedzą i drapią się. Tańczą, piszą, budują maszyny i... zmieniają świat".
 Niedziałający eksponat, którego bardzo chciałam wypróbować. ;)
 Wystawa dotycząca wzroku.
 Zabawa w rozpoznawanie zapachów. :D
 W jednej z kapsuł można było zostawić karteczkę z jedną rzeczą, której się boimy...
 ... i okazało się, że niektórzy odwiedzający boją się impotencji. ;)
 Never-ending Wandzia. ;)
 Rurą u góry wędrowały sobie mrówki. ;)
 Komputery z zadaniami ćwiczącymi pamięć. Wyglądają na trochę stare, nie? ;)
 I na koniec - kula z opiłkami magnezu reprezentująca magnetyczne właściwości Ziemi. :)


Translation

Science center "Universum" was our last stop in Bremen. Entrance fee is quite expensive there, so we decided to use cheaper ticket that allowed us to come in only an hour and a half before closing time. That's why we didn't have time to see everything but we still managed to make a few experiments. :)

wtorek, 4 grudnia 2012

Bremen - Schnoor Viertel.

Schnoor to zdecydowanie najfajniejsza rzecz, jaką można zobaczyć w Bremie. Nic innego nie zrobiło w tym mieście na mnie wielkiego wrażenia, ale w tej dzielnicy uroczych kolorowych domków pełnej klimatycznych sklepików z rękodziełem i ciekawych knajpek po prostu się zakochałam (do wszystkich purystów językowych - wszelkie zdrobnienia użyte przeze mnie w tym zdaniu są celowym zabiegiem stylistycznym. W Schnoor naprawdę wszystko jest malutkie. ;) ). Spędziłyśmy tam bardzo dużo czasu, spacerując wąskimi uliczkami i rozkoszując się tamtejszą atmosferą (i Berlinerem, czyli pączkiem nazwanym na cześć stolicy Niemiec, którego... jadłam po raz pierwszy w Bremie ;) ). Dziś więc zapraszam was na impresyjny spacer po Schnoor (tym razem dodaję też tłumaczenie napisów ;) ).

("Dom Misi")
("Małe Muzeum Zabawek w Schnoor")
 ("Oaza Schnoor. Miejsce dla nostalgicznych blaszanych i emaliowych reklam, puszek, blaszanych zabawek i słodyczy, produktów imbirowych i wielu więcej")
("U nas śniadanie od rana do wieczora", "Dziękuję!")
 ("Instytut Języka Dolnoniemieckiego")


Translation

A few impressions from the most beautiful part of Bremen - Schnoor.